wtorek, 8 sierpnia 2017

SGD DZIEŃ #2 (BILANS)

WPIS NUMER: 18
Wtorek, 23:56


BILANS:
śniadanie: 2x maca (138), trochę pasty z tofu (40), sałatka: pomidor, ogórek, cebulka, pietruszka
obiad: zucchini
kolacja: pizza na spodzie z kalafiora (cała z warzyw!) (46)

oprócz tego: nektarynka, 1 litr pepsi light 

224/300



Dzień drugi SGD uważam za zaliczony, bardzo się z tego powodu cieszę. Miałam dzisiaj mniej kalorii do dyspozycji, a mimo tego udało mi się przetrwać dzień, został mi nawet spory zapas. Okazało się także, że przygotowywanie posiłków z samych warzyw czy owoców nie jest takie łatwe. Przeglądnęłam masę przepisów i niestety do większości trzeba użyć jajka, mąkę albo inne kaloryczne rzeczy, na które nie mogę sobie pozwolić. Mimo iż wiem, że niektóre z tych produktów są zdrowe, to niestety przy tak małej ilości kalorii muszę uważać i rozsądnie je rozdysponowywać. 

Jeżeli chodzi o moją kolację (pizze z warzyw), to niestety nie jestem w 100% zadowolona. Z wyglądu przypominała pizze, ale niestety tylko do czasu rozkrojenia. Potem okazało się, że nałożenie jej na talerz w jednym kawałku jest bardzo ciężkie. Oczywiście nie wpłynęło, to na smak, a mimo to trochę się zawiodłam. Jeżeli mowa o smaku- pychota! Nawet mojej mamie smakowało. 

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30

zaliczony
niezaliczony 


~Aga

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

SGD DZIEŃ #1 (BILANS)

WPIS NUMER: 17
Poniedziałek, 22:05




Pierwszy dzień SGD uważam za zaliczony. Nie powiem, myślałam że będzie trochę łatwiej. W rzeczywistości gdybym mogła, to zjadłabym więcej. Jutro mam 100 kalorii mniej, więc nie wiem jak to będzie. Ale.. mam wiele przepisów w rękawie, więc przygotujcie się na mały spam :) 

BILANS:
śniadanie: 3 kromki macy (207), trochę pasty bezjajecznej (30), warzywnej, ze słonecznika (15)
obiad: zupa warzywna (20), zucchini 
kolacja: zupa warzywna (25), kropka macy (69), pasta bezjajeczna (30)
oprócz tego: nektarynka, winogrona, kilka daktyli i rodzynek

369/400

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30

zaliczony
zawalony



~Aga

WARZYWNE SPAGHETTI (PYSZNE!)

Poniedziałek, 17:41

Był czas kiedy jadałam makaron codziennie! Nie przesadzam. Makaron z sosem i serem to chyba moje ulubione danie na świecie, niestety za każdym razem gdy jadłam coś takiego czułam się jak ciężarówka. Jakiś czas temu trafiłam w sieci na makaron z CUKINII! Zakochałam się w nim. Mogę zjeść cała, wielką miskę i nie mam żadnych wyrzutów sumienia.

W takim razie zapraszam Was na mój ulubiony przepis. 



MAKARON Z CUKINII (ZUCCHINI)


POTRZEBNE BĘDĄ:
-1,5 cukinii 
-3/4 szklanki domowego przecieru pomidorowego 
*opcjonalnie kilka pikantnych ogórków pokrojonych w plasterki (polecam ich dodanie)
-pietruszka do dekoracji
-dwa ząbki czosnku
-łyżeczka oliwy lub oleju 
-przyprawy: chilli, papryka wędzona, sos sojowy, bazylia, czosnek w proszku

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:
1. Z pomocą obieraczki robimy cukiniowy makaron.
2. "Makaron" wrzucamy na patelnię z odrobioną oliwy i dwoma wyciśniętymi ząbkami czosnku. 
3. Do małego garnka wlewamy przecier pomidorowy, dodajemy wszystkie przyprawy oraz kilka plasterków ogórka. 
4. Na talerz przekładamy miękki "makaron" i polewamy sosem pomidorowym. 

Z podanych proporcji wychodzi jedna porcja makaronu :)





~Aga






ZUPA NIC, CZYLI LEKKA ZUPKA WARZYWNA

Poniedziałek, 16:08


Dzisiaj w porze obiadowej stwierdziłam, że mam kilka warzyw, które wymagają natychmiastowego wykorzystania. Nie miałam ochotę na "leczo", a z racji tego, że na polu jest dosyć chłodno postanowiłam zrobić zupę. Nazwałam ją zupą NIC jako, że prawie w ogóle nie ma kalorii.


Lekka zupa warzywna 
(15 kcal - jedna porcja)

POTRZEBNE BĘDĄ: 
-około 1 litr wody
-1,5 kostki warzywnej (45 kcal)
-1 marchewka
-duża garść brokuła
-pół czerwonej papryki
-jeden mały słodki ziemniak (batat)
-sporo pietruszki
-przyprawy: curry, chilli, papryka wędzona, sól, zakrętka sosu sojowego

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:
1. Do gotującej wody wrzuć kostkę warzywną i poczekaj aż się rozpuści.
2. Następnie dodaj ziemniaki i marchewkę. 
3. Gdy marchewka i ziemniak będą miękkie wrzuć pozostałe warzywa. 
4. Zagotuj zupę i przypraw. 

Z tych proporcji wychodzą trzy naprawdę duże porcje zupy, może nawet trochę więcej. 
PS. Na koniec gotowania dodałam także trochę cukinii, ponieważ została mi z innego przepisu. Wy jednak nie musicie tego robić. 

Nie wliczam kalorii z warzyw i owoców!






Smacznego! :)

~Aga

MOJA NOWA DIETA- SKINNY GIRL DIET


W przeciągu ostatnich 6 lat robiłam już kilka podejść do Skinny Girl Diet, jednak wtedy nie trzymałam się do końca zasad. Skutkowało to tym, że wytrzymywałam zaledwie kilka dni. 

Dzisiaj mija dokładnie 6 lat odkąd zmagam się z moją wagą, odkąd dowiedziałam się o Anie. Ale o tym już pewnie wiecie jeżeli czytaliście poprzedni wpis. Z tej okazji postanowiłam zacząć jakąś dietę, uważam że ta jest dla mnie idealna, ponieważ nie wlicza się na niej kalorii z warzyw i owoców. Nie jestem w stanie powiedzieć czy zrobię wszystkie 30 dnia, może po tygodniu uznam że nie jestem w stanie jeść po 300 kcal dziennie i znowu wrócę na dietę 500 kcal+ warzywa i owoce. Wszystko okaże się w czasie. Tak czy inaczej warto spróbować! 


Podsumujmy wszystko:
- Mój minimalny bilans to 300 kcal (pomijając jeden dzień głodówki)
-Maksymalny bilans to 700 kcal
-Warzywa i owoce nie są uwzględniane w bilansie 
-Jeżeli w danym dniu nie wykorzystam wszystkich kalorii, to nie przechodzą one na następny dzień


~ Aga 


6 LAT TEMU ZMIENIŁAM SWOJE ŻYCIE

Poniedziałek, 12:52

6 lat temu zmieniłam swoje życie. Myślę, że to najlepszy tytuł dla tego posta. Dokładnie 07.08.2011 roku zaczęłam przygodę z Aną. 
Czy żałuję? NIE, była to najlepsza decyzja w moim życiu, jestem pewna że gdybym wtedy przypadkiem nie trafiła na bloga Pro-Ana, to moje życie wyglądało by teraz zupełnie inaczej. 
Ana nauczyła mnie kontroli nad własnym życiem. Z dwójkowej uczennicy stałam się perfekcjonistka przynoszącą piątki, dziewczyną z najwyższą średnia w klasie. Zawsze ładnie i schludnie ubraną z idealnym delikatnym makijażem i pięknie wymalowanymi paznokciami. Uwielbiam osobę, którą się stałam. To prawda, że po drodze zabłądziłam. Nadal jestem gruba nawet grubsza niż te 6 lat temu, ale mimo to nie żałuję. 

W ciągu tych sześciu lat przechodziłam lepsze i gorsze chwile w moim życiu. Pro Ana wyrządziła  wiele dobrego, ale także wiele złego. To przez nią relację z moja mamą są spieprzone, to przez nią jestem odizolowana od społeczeństwa, to przez nią łykałam acodin jak cukierki. 
Jednak... Wciąż jest mi mało. Nigdy nie będę żałować. 

Jeżeli chcecie poczytać, więcej o mojej przeszłości zapraszam na fotobloga. Link podam w komentarzach jeżeli ktoś będzie zainteresowany. 




Moja droga …

Pozwól mi się przedstawić. Nazywam się albo tak mnie nazywają tak zwani „lekarze”, Anoreksja. Anorexia Nervosa to moja pełna nazwa, ale możesz nazywać mnie Ana. Mam nadzieję, że zostaniemy dobrymi partnerami. W nadchodzącym czasie, zainwestuję w ciebie dużo czasu i tego samego oczekuje od ciebie. W przeszłości słyszałaś od wszystkich swoich nauczycieli i rodziców: jesteś taka dojrzała, inteligentna, posiadasz tyle potencjału? Mogę spytać, gdzie cie to doprowadzilo? Absolutnie nigdzie! Nie jestes perfekcyjna, nie starasz sie wystarczajaco mocno, co wiecej tracisz swoj czas na rozmyslaniu i gadaniu z przyjaciolmi i rysowaniu. Takie akty…nie powinny byc powielane w przyszlosci. 
Twoi przyjaciele cie nie rozumieja. Nie sa godni zaufania. W przeszlosci, kiedy pytalas sie: „czy wygladam grubo?”, odpowiadali: „oczywiscie, ze nie” i wiedzialas, ze klamia. Tylko ja mowie ci prawde. Twoi rodzice, nawet sie tym nie zajmujmy. Wiesz, ze cie kochaja, ze o ciebie dbaja, ale robia to, bo sa Twoimi rodzicami i maja obowiazek to robic. Powiem ci teraz sekret: gdzies tam gleboko w duszy sa bardzo toba zawiedzeni. Ich corka, ta z wielkim potencjalem stala sie gruba, leniwa dziewczyna. Ale ja to wszystko zmienie. 
Duzo od ciebie oczekuje. Nie wolno ci jesc duzo. Rozpocznie sie powoli: unikanie tluszczu, czytanie tabel z wartosciami odzywczymi, unikanie fast foodow i smazonego jedzenia, itp. Przez jakis czas cwiczenia beda proste: bieganie, przysiady. Nic powaznego. Zrzucisz kilka kg i z brzucha. Ale za niedlugo powiem ci, ze to nie jest wystarczajace. 
Oczekuje od ciebie zmniejszenie ilosci kcal i zwiekszenie ilosci cwiczen. Musisz tak robic, bo nie mozesz mnie zawiesc. Wkrótce, bede z toba zawsze. Bede z toba, kiedy obudzisz sie rano i pobiegniesz na wage. Liczby stana sie i przyjaciolmi i wrogami, te modlitwy, zeby bylo ich mniej, niz poprzedniego dnia, wieczoru, itp. Patrzysz w lustro z niechecia. Przeklinasz ten tluszcz, a zadowolona jestes z wylaniajacych sie kosci. Jestem z toba, kiedy obmyslasz plan na kolejny dzien: 400 kcal, 2 h cwiczen. Ja jestem ta, ktora podsuwa ci te mysli, bo teraz twoje i moje mysli, to nasze wspolne mysli. 
Podazam za toba przez caly dzien. W szkole, podpowiadam ci o czym myslec. Podliczasz kcal z dnia, za duzo. Wypelniam twoj umysl myslami o jedzeniu, wadze, kaloriach i innych rzeczach bezpiecznych do myslenia. Bo teraz, jestem juz w tobie.Jestem w twojej glowie, sercu i duszy. Bole spowodowane głodem , ktorych udajesz, ze nie ma, to ja w tobie. 

Wkrotce mowie ci, co robic nie tylko z jedzeniem, ale ze wszystkim. Usmiechaj sie i przytakuj. Prezentuj siebie jak najlepiej. Pierdol ten tlusty brzuch. Boże, jestes taka gruba krowa!W porze posilkow przychodze i mowie, co robic. Przygotowuje talerz z salata. Rozrzuc naokolo jedzenie. Spraw, by wygladalo to tak, jakbys cos jadla. Nie skosztuj niczego. Jesli zjesz, twoja kontrola sie zniszczy…czy tego chcesz?stac sie taka gruba krowa jaka bylas? Namawiam cie, abys patrzyla na modelki w gazetach.Te piekne, chude, z bialymi zebami wzory perfekcji gapiace sie na ciebie z tych wspanialych stron. Sprawie, ze zdasz sobie sprawe, ze nigdy taka nie bedziesz. Zawsze bedziesz gruba, nigdy taka piekna jak one. Kiedy spojrzysz w lustro, znieksztalce obraz. Pokaze ci obsesyjnosc. Pokaze ci zapasnika sumo, kiedy w rzeczywistosci jest to glodne dziecko. Ale tego nie mozesz wiedziec, bo jesli sie dowiesz, to znowu zaczniesz jesc i koniec z nasza przyjaznia. 
Czasem sie zbuntujesz. Mam nadzieje ze nie czesto. Czasem odnajdziesz zbuntowana czastke wlasnego ciala i pojdziesz do ciemnej kuchni. Drzwi szafki wolno sie otworza. Twoje oczy beda patrzec sie na jedzenie, od ktorego trzymalam cie na odlegly dystans.Twoje rece, jak zmora beda szukaly ciastek w ciemnosci. Bedziesz siegac po nastepna i nastepna paczke. Twoj brzuch stanie sie pelny i wielki, ale ty nie przestaniesz. I caly czas bede krzyczec, przestan gruba krowo, nie posiadasz ani troche samokontroli, bedziesz gruba! Zlamalas podstawowa zasade, zjadlas, chcesz mnie z powrotem. Zaprowadze cie do toalety, na kolana, przed kibel. Bez bolu wsadzisz palce do gardla i cale zarcie wyjdzie z powrotem. Bedziesz tak robic, az krew wyplynie z woda i bedziesz wiedziala, ze wszystko zwrocone. Kiedy wstaniesz bedziesz czula sie jak nacpana, nie poddawaj sie, musisz dac rade, taka gruba krowa zasluguje na bol. 
Moze wybierzesz inny srodek, aby pozbyc sie winy. Moze kaze ci brac przeczyszcacze, i bedziesz siedziala na kiblu do rana. A moze bedziesz sie samookaleczac, walic glowa w sciane az rozboli cie glowa. Jestes w depresji, obsesji, bolu, szukajac pomocy ale nikt nie bedzie cie sluchal.Kogo to obchodzi? Zaslugujesz na to, sama zawalilas. Czy chcesz zeby to sie przytrafilo tobie? czy jestem nie fair? Ja robie rzeczy, ktore ci pomoga. Sprawie, ze przestaniesz czuc emocje. Mysli pelne zlosci, smutku, desperacji i samotnosci moga zniknac bo zabiore je i wypelnie twoja glowe metodami liczenia kcal.Zabiore od ciebie chec starania sie by pasowac do rowiesnikow, zeby wszystkich zadowolic. Jestem twoja jedyna przyjaciolka, ktora musisz zadowolic. 
Mam slaby punkt. Alenikomu nie wolno nam o tym mowic.Jesli zdecydujesz sie walczyc, powiedziec komus jak wyglada twoje zycie, wszystko pojdzie w cholere. Nikt nie musi wiedziec, nikt nie musi rozbijac tej skorupy, ktora cie oslonilam. Ja cie wykreowalam, to chude, perfekcyjne dziecko. Jestes moja i tylko moja. Beze mnie, jestes nikim. Wiec, nie walcz.Gdy ktos skomentuje, zignoruj go. Zapomnij o nich, zapomnij o kazdym, kto bedzie chcial mnie zabrac. Jestem twoja najlepsza przyjaciolka i mam zamiartak trzymac. 
Twoja
na zawsze 
Ana.

niedziela, 6 sierpnia 2017

TRADYCYJNE ŚNIADANIE, CZYLI PARÓWKI I KANAPKI W WERSJI LIGHT!

Niedziela, 23:46


Jeszcze kilka lat temu moim ulubionym śniadaniem były parówki! Uwielbiałam je. Zazwyczaj kładłam na nich plaster żółtego sera i obowiązkowo lądowały na talerzu w towarzystwie masy ketchupu i musztardy. Pech chciał, że trzy lata temu zatrułam się "tymi smakołykami" i od tego czasu  nawet nie myślałam żeby po nie sięgnąć. W ubiegłym roku doszedł też aspekt mojego NIE jedzenia mięsa. Nigdy nie brakowało mi jego zamienników, a mimo to gdy zobaczyłam wegetariańskie parówki postanowiłam je kupić żeby przypomnieć sobie smak sprzed kilku lat. 




Przeczytałam wiele opinii i zdecydowałam się na parówki wędzone. Nie zawiodłam się! Parówki mają "mięsny" smak i są bardzo dobrze przyprawione. 

To moje śniadanie sprzed kilku dni. Białe pieczywo zamieniłam na wazę, serek na pastę warzywną i drobiowe parówki na pyszne sojowe. Ketchup i musztarda pozostały bez zmian, bo po prostu je uwielbiam. 



URODZINY KOLEŻANKI

Niedziela, 18:44


Przeżyłam kolejny zabiegany tydzień, ale nie narzekam, był naprawdę wspaniały. W piątek miałam dodać dla Was wpis pt. "Polskie śniadanie", ale niestety nie zdążyłam. Obiecuję że pojawi się on w ciągu kilku godzin, a teraz streszczę Wam ostatnie kilka dni. 

W piątek byłam na 20 urodzinach mojej koleżanki. Impreza była znakomita i mam nadzieję na więcej takich wieczorów w moim życiu. Były dwie sytuacje, które sprawiły, że te urodziny stały się przełomowymi, ale nie będę tu o tym pisać. Nie dlatego, że chcę coś ukryć lecz dlatego że zwyczajnie nie wiem co mam o tym myśleć. Jeżeli sprawy jakoś się rozwiną, to napewno Was o tym poinformuję. Karolina, bo tak ma na imię solenizantka, dostała od Nas (ode mnie i mojej koleżanki) portfel, rozświetlacz i balony cyferki. Za tymi balonami przejechałyśmy prawie cały Kraków, a okazało się że solenizantka kupiła sobie takie same. Chyba nie musze mówić, że gdy dojechałam byłam zła, zmęczona (Karolina mieszka bardzo daleko) i głodna. No cóż, nasze przynajmniej były napompowane helem :) 


Zostałam u koleżanki na noc, co skutkowało tym, że spałam dosłownie 5 godzin. Dla mnie jest to tyle co nic dlatego wczoraj cały dzień chodziłam jak trup, ale spokojnie już odespałam! Wróciłam koło 14, zjadłyśmy z mamą obiad i pojechały na cotygodniowe większe zakupy, do babci i na cmentarz. Wróciłam o godzinie 20 i gdyby nie energetyk wypity wcześniej, to nie doczekałabym do tej godziny. 

Dzisiaj z kolei wstałam późno i znowu postanowiłyśmy odwiedzić babcię potem kościół. Nawet nie wiem kiedy zleciał mi dzisiejszy dzień, mam małe wyrzuty, że nie udało mi się zrobić nic produktywnego. 

Jutro jest dla mnie bardzo ważny dzień.

~Aga 

czwartek, 3 sierpnia 2017

TYGODNIOWE WEGAŃSKIE WYZWANIE!

Czwartek, 17:05


Czuję, że niedługo w moim życiu coś się zmieni. Znajdę sobie chłopaka i poukładam swoje życie. Pierwszy raz od X czasu mam tak pozytywne nastawienie, ja naprawdę w to wierzę. Ta myśl naszła mnie wczoraj podczas kąpieli i nadal nie opuszcza. ZMIANY ZMIANY ZMIANY. Byle tylko pozytywne!

Wczoraj postanowiłam, że zrobię sobie tygodniowe wegańskie wyzwanie i na razie idzie mi naprawdę dobrze. Nie mam ochoty na nic pochodzenia zwierzęcego, ale myślę że jest to zasługa tego, że przez ostatnie miesiące bardzo ograniczałam takie produkty. Jeżeli będę się dobrze czuła, to nie widzę przeszkód do kontynuacji takiej diety. Ostatnio nie robiłam zdjęć jedzenie, bo wyglądało ono dosyć nieestetycznie. Jednak teraz obiecuję się postarać! 



Jedyne zdjęcia jedzenia, które udało mi się zrobić w ostatnim czasie. Na pierwszym zdjęciu obiad w postaci ziemniaków pieczonych w piekarniku bez tłuszczu!  A do tego cała duża miska mizerii. W małej filiżance widzicie ketchup z odrobiną pasty chilli.  
Drugie zdjęcie to moja kolacja. 1,5 kukurydzy i miseczka pomidorków.

Przypominam, że nie wliczam kalorii z warzyw i owoców :) 
Aktualnie jestem na diecie 500 kcal + warzywa i owoce.

wtorek, 1 sierpnia 2017

Przepyszne śniadanie!

Wtorek, 12:18


Zjadłam dzisiaj przepyszne śniadanie i muszę się tym z Wami podzielić!


Jak widzicie porcja jest naprawdę ogromna, a kalorii mało. Co prawda nie mogę pozwalać sobie na takie jedzenie zbyt często, uważam że jest zbyt przetworzone, ale raz na jakiś czas jak najbardziej. Takie ciasto świetnie sprawdzi się jako słodkie śniadanie albo deser :) 

Są to trzy kawałki ciasta, które wczoraj upiekłam. Na spód składają się 3 białka, żółtko, 2 łyżki skrobi, 130 gram serka homogenizowanego, słodzik, aromat migdałowy i proszek do pieczenia. Biszkopt piekł się w piekarniku około 20 minut. Po wystygnięciu ułożyłam na nim jednego banana i garść rodzynek, a wszystko zalałam budyniem bez cukru (dodałam słodzik). Mleko potrzebne do przygotowania budyniu zamieniłam na wodę dzięki temu zaoszczędziłam kolejne kalorię.

Nie jestem w stanie podać dokładnej kaloryczność, ponieważ chwilowo nie mam wagi kuchennej (mój brat ją zabrał gdy się wyprowadzał). Gdy ją kupię napewno upiekę to ciasto jeszcze raz i podam dokładną kaloryczność. 



Póki co kalorię liczyłam na oko i mogę powiedzieć, że porcja ze zdjęcia nie ma nawet 200 kcal, pamiętajcie że nie wliczam kalorii z owoców!

Do końca tego tygodnia będę na diecie 500 kcal + warzywa i owoce.

Od poniedziałku natomiast zacznę Skinny Girl Diet. 

TOP 5 filmików motywacyjnych

Cześć! Dzisiaj przychodzę do Was z trochę innym wpisem. Mianowicie będę mówiła o moich ulubionych filmikach motywacyjnych. Osobiście uwielbiam oglądać takie nagrania, jasne jest że dają mi dużo motywacji i chęci do działania. Często oglądam je na siłowni np. jadąc rowerkiem albo chodząc po bieżni. Z chęcią dowiem się jakie są Wasze ulubione filmiki! Piszcie swoje propozycję :)



1. 

Na pierwszy ogień idzie mój ulubiony filmik! Znam na pamięć każde słowo, podoba mi się w nim dosłownie wszystko. Motywuje mnie nie tylko do ćwiczeń na siłowni, ale także nauki! 

2.


3.


4.


5.


Moja złota piątka! Nie miałam żadnego problemu z wyborem tych filmów, myślę że spokojnie zasługują na miano najlepszych. Mam nadzieję, że Wam także się spodobają.

~Aga