Niedziela, 23:46
Jeszcze kilka lat temu moim ulubionym śniadaniem były parówki! Uwielbiałam je. Zazwyczaj kładłam na nich plaster żółtego sera i obowiązkowo lądowały na talerzu w towarzystwie masy ketchupu i musztardy. Pech chciał, że trzy lata temu zatrułam się "tymi smakołykami" i od tego czasu nawet nie myślałam żeby po nie sięgnąć. W ubiegłym roku doszedł też aspekt mojego NIE jedzenia mięsa. Nigdy nie brakowało mi jego zamienników, a mimo to gdy zobaczyłam wegetariańskie parówki postanowiłam je kupić żeby przypomnieć sobie smak sprzed kilku lat.
Przeczytałam wiele opinii i zdecydowałam się na parówki wędzone. Nie zawiodłam się! Parówki mają "mięsny" smak i są bardzo dobrze przyprawione.
To moje śniadanie sprzed kilku dni. Białe pieczywo zamieniłam na wazę, serek na pastę warzywną i drobiowe parówki na pyszne sojowe. Ketchup i musztarda pozostały bez zmian, bo po prostu je uwielbiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz