piątek, 28 lipca 2017

Huki muki & wegański omlet

WPIS NUMER 05
Piątek, 16:31



Miałam wczoraj wspaniały, szalony dzień! Nawet nie wiem dlaczego użyłam słowa szalony.. hahha.
Popołudniu razem z koleżanką poszłam do sklepu w poszukiwaniu nowych, wegańskich produktów. Dla jasności od razu powiem, że nie jestem weganką (jestem wegetarianką), ale ostatnio eksperymentuje w kuchni i mocno ograniczyłam produkty pochodzenia zwierzęcego. Jak się z tym czuję? Świetnie, niczego mi nie brakuje :) 



cena: 7zł

Udało mi się kupić to co widzicie na zdjęciu powyżej, dlatego dzisiaj na śniadanie wjechał wegański omlet! Jestem pozytywnie zaskoczona rezultatem, mimo że jego wykonanie zajęło mi godzinę. Efekty możecie zobaczyć poniżej. 



Wyszła mi naprawdę bardzo duża i syta porcja. Dodatkowo wysmarowałam omleta pastą z grillowanego bakłażana (połowa) oraz pastą z suszonych pomidorów i żurawiny (druga połowa). Jeżeli macie ochotę wypróbować ten przepis, to zapraszam TUTAJ

A to mój obiad ze wczoraj. Totalne poplątanie z pomieszaniem, ale o dziwo bardzo mi smakowało :) 


Jeden słodki ziemniak posypany wędzona papryką, 2 ugotowane marchewki, makaron ryżowy z wegańskim sosem serowym.
O przepisie na wegański żółty ser (sos serowy) pisałam TUTAJ

Dzisiaj albo jutro jedziemy z mamą na super zakupy. Zamierzam kupić pełno warzyw i owoców i od poniedziałku zacząć porządna dietę. Obmyśliłam już jej zasady- 500 kcal dziennie plus warzywa i owoce w dowolnej ilości. W weekend ułożę sobie plan dietetyczny i rozpiszę co i w jakich ilościach mogę zjeść, mam nadzieję że mi to pomoże. Oczywiście postaram się dodawać tutaj swoje bilanse i przepisy na dietetyczne posiłki :) 


A tutaj moje dwie ulubione wegańskie pasty. Mogę polecić każdemu, są przepyszne :) 
Tak jak już Wam wspominałam, posmarowałam dzisiaj nimi mojego omleta- cudo. 
Nie potrafię wybrać, która z nich jest lepsza. 

A propo mojego wczorajszego, szalonego dnia.. 
Zaraz po zakupach pojechałam na Rynek, aby spotkać się z Kingą (koleżanką ze studiów). Nie mogę uwierzyć jak świetnie mi się z nią rozmawiało, prawie sześć godzin! Nie wiem czy to alkohol tak rozwiązał mi język czy po prostu chęć rozmowy z kimś. Najpierw jedno piwko w House of beer, a potem jeszcze kilka w Huki Muki. Z ręką na sercu mogę Wam polecić ten lokal jeżeli w najbliższym czasie będziecie w Krakowie, super atmosfera i w dodatku tanie piwo :) Lokal znajduje się na ulicy Floriańskiej. Na koniec pojechałyśmy jeszcze na Kazimierz na słynne zapiekanki u Endziora. I to kolejne miejsce na mapie Krakowa, które mogę Wam serdecznie polecić.

Było świetnie, ale nawet nie chce wiedzieć i kalorii wczoraj zjadłam i wypiłam ani ile pieniędzy wydałam.. Trudno. Grunt że świetnie się bawiłam! Raz na jakiś czas można sobie na to pozwolić. 



Miłego dnia :)

~Aga



2 komentarze:

  1. Ten makaron ryżowy wygląda smakowicie. :) Muszę w końcu spróbować mąki z ciecierzycy. :)

    http://justdaaria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę Ci ją polecić. Próbowałam na razie do omletów i wyszło pysznie :)

      Usuń