Niedziela, 18:44
Przeżyłam kolejny zabiegany tydzień, ale nie narzekam, był naprawdę wspaniały. W piątek miałam dodać dla Was wpis pt. "Polskie śniadanie", ale niestety nie zdążyłam. Obiecuję że pojawi się on w ciągu kilku godzin, a teraz streszczę Wam ostatnie kilka dni.
W piątek byłam na 20 urodzinach mojej koleżanki. Impreza była znakomita i mam nadzieję na więcej takich wieczorów w moim życiu. Były dwie sytuacje, które sprawiły, że te urodziny stały się przełomowymi, ale nie będę tu o tym pisać. Nie dlatego, że chcę coś ukryć lecz dlatego że zwyczajnie nie wiem co mam o tym myśleć. Jeżeli sprawy jakoś się rozwiną, to napewno Was o tym poinformuję. Karolina, bo tak ma na imię solenizantka, dostała od Nas (ode mnie i mojej koleżanki) portfel, rozświetlacz i balony cyferki. Za tymi balonami przejechałyśmy prawie cały Kraków, a okazało się że solenizantka kupiła sobie takie same. Chyba nie musze mówić, że gdy dojechałam byłam zła, zmęczona (Karolina mieszka bardzo daleko) i głodna. No cóż, nasze przynajmniej były napompowane helem :)
Zostałam u koleżanki na noc, co skutkowało tym, że spałam dosłownie 5 godzin. Dla mnie jest to tyle co nic dlatego wczoraj cały dzień chodziłam jak trup, ale spokojnie już odespałam! Wróciłam koło 14, zjadłyśmy z mamą obiad i pojechały na cotygodniowe większe zakupy, do babci i na cmentarz. Wróciłam o godzinie 20 i gdyby nie energetyk wypity wcześniej, to nie doczekałabym do tej godziny.
Dzisiaj z kolei wstałam późno i znowu postanowiłyśmy odwiedzić babcię potem kościół. Nawet nie wiem kiedy zleciał mi dzisiejszy dzień, mam małe wyrzuty, że nie udało mi się zrobić nic produktywnego.
Jutro jest dla mnie bardzo ważny dzień.
~Aga
Cieszę się, że urodziny się udały ^^ życzę więcej takich imprez w życiu !<3
OdpowiedzUsuń